Dziś był ważny dla mnie dzień. Debiut w "Drużynie Bartka" przy okazji "III Gliwickiego Biegu Orkiestrowego". Bieg na dystansie 10 km zorganizowany świetnie przez fundację "Biegaj z sercem". Mnóstwo pozytywnych ludzi, niektórzy efektownie przebrani. Świetna atmosfera!
Wracając do mnie, miałem trochę stracha. Koszulka, którą założyłem zwana jest przez biegaczy zaangażowanych w pomoc Bartkowi - "koszulką mocy". Zobowiązuje do walki o rekordowe wyniki i przekraczanie własnych ograniczeń. Postawiłem sobie za punkt honoru by pobiec w granicach 48:00. Pierwsze 2,5 km było jak na mnie bardzo mocne. Przebiegłem je w jakieś 11 minut z małym haczykiem. Na drugim kółku też trzymałem tempo i 5 km zamknęło się jakiś 23 minutach. Bałem się, że nie wytrzymam do końca. Jednak okazało się, iż nie znam własnego organizmu u jego możliwości. Trzecie okrążenie było kryzysowe ale gdy je kończyłem na stoperze miałem 35:00. Pomyślałem sobie "Dam radę!". Odnalazłem w sobie głęboko ukryte pokłady energii i zawalczyłem do końca. ;) Ostatecznie przybiegłem na metę w czasie 46:20 zajmując 201 miejsce na 566 zawodników. Debiut w "Drużynie Bartka" wypadł więc bardziej niż udanie!
Galeria z zawodów

Super CZAS! Gratuluję!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. :)
Usuńświetny czas, "koszulka mocy" chyba faktycznie dodaje siły, skoro udał ci się biec o 1,5 minuty szybciej! Gratuluję!
OdpowiedzUsuńDziękuję. :) Coś w tym jest. Jak masz na sobie koszulkę, która tyle dla ludzi znaczy i która firmuje szlachetną ideę, to trzeba dać z siebie wszystko. Nie ma wyjścia.
Usuń