Zacząłem oglądać wszelkie specyfiki, które zażywam i doszedłem do wniosku, że warto o tym napisać parę słów. Może coś komuś się przyda. Niedawno zrobiłem sobie badania krwi i okazało się, że morfologia jest dobra (nawet lepsza niż przed rozpoczęciem treningów), magnez w normie ale słabo z potasem i sodem (w okolicach dolnej granicy normy). Uznałem, że czas przyjrzeć się diecie i suplementom wszelakim. A raczej, że czas przestać na nich oszczędzać.
Mam nadzieję, że moja żona nigdy nie trafi na ten wpis bo postaram się Wam opisać co, jak i kiedy biorę oraz ile to kosztuje mniej więcej miesięcznie. ;)
Vita-min multiple SPORT 60 Mega Caps (Olimp Labs) - 25 zł.
Witaminy i minerały w postaci chelatu. Stosuję codziennie. Kiedyś chciałem oszczędzać i brałem tylko w dni treningowe ale wyszło mi to bokiem.
Magnez (Zdrovit) - 20 zł.
Pastylki do rozpuszczenia. Najlepiej w formie chelatu (biała tuba). Czasem też w wersji Magnum Forte (granatowa tuba). Jedna pastylka dziennie.
Potas (Katelin) - 15 zł.
Potas w formie kapsułek. Opakowanie zawiera 50 tabletek. Biorę 1-2 dziennie. W okresie uzupełniania minerałów maksymalną dawkę czyli 3 kapsułki.
Nutrend Flexit Drink 400 g - 45 zł.
Proszek do rozpuszczenia, który pozwala dbać o stawy. Glukozamina, kwas hialuronowy i te sprawy. Brzoskwiniowy jest smaczny. ;) Rozpuszczam 20 g w dni treningowe i 10 g w dni odpoczynku.
Carborade - 20 zł.
Węglowodany i witaminy. Piję przed, w trakcie i po treningu. Bardzo dobra jest wersja o smaku mango. :)
Nutrend BCAA Mega Shot - 10 zł.
Ochrona mięśni przed spalaniem. Piję po dłuższych wybieganiach i zawodach.
Żele energetyczne - 30 zł.
Jest ich masa na rynku. W Decathlonie kupiłem dość dobre ale po 7 zł za sztukę. Firma NUTREND robi CarboSnack i EnduroSnack w tubkach. Do zażywania oczywiście w trakcie długich wybiegań.
No cóż. Wychodzi na to, że miesięcznie przeznaczam na suplementy około 165 zł. Dużo to może ale według mnie nie opłaca się na nich oszczędzać przesadnie.

O rany a nie da się tego wszystkiego przemycić chociaż trochę w normalnych posiłkach? Kurcze ja to nic nie łykam. Kurcze może powinnam?
OdpowiedzUsuńPewnie, że się da. I przemycam jak najbardziej. :) Tylko, że po pierwsze jak się uprawia sport to szybko się traci pewne elementy (magnez i potas), potrzeba więcej witamin i węglowodanów do odżywienia mięśni niż u normalnego człowieka. Po drugie w tym co napisałem nie ma pełnych dawek dziennych. To tylko suplementy czyli uzupełnienie diety. Stanowią jakiś procent zapotrzebowania dziennego na witaminy i minerały. Reszta ma być w diecie. Na ten przykład maksymalna dawka Katelinu (3 tabletki) to jakieś 47% dziennego zapotrzebowania na potas. Reszta przychodzi z Muszynianką itp. A jak jesz 1 pastylkę Katelinu to masz jakieś 15% zapotrzebowania na potas. Więc samymi suplementami daleko nie zajedziesz. Napisałem na podstawie tego co czytałem, co mi radzono i co sam zaobserwowałem. To na pewno kwestia indywidualna ale ja nie mam czasu na jakąś super zdrową dietę przy dwójce dzieci więc nie widzę innego wyjścia jak wspomagać się takimi specyfikami.
UsuńJestem zszokowany...:/ wygląda to jak tablica Mendelejewa.... Ja połowicznie zrezygnowałem z mięsa (jem tylko pierś kurczaka), jem ryby 3-4 razy w tygodniu (pieczone - łosoś,mintaj ; tuńczyk w sosie własnym, łosoś wędzony), twaróg chudy oraz serek wiejski - maja masę białka, warzywa, owoce, herbatka zielona i czerwona i mam rewelacyjne wyniki krwi etc. Wszystko popijam wodą o ogólnej zawartości rozpuszczonych składników powyżej 1000 mg/l, oczywiście woda NIEGAZOWANA. Żadnych innych napojów nie popijam.Rozumiem izotoniki są niezbędne oraz żele tak jak piszesz powyżej 20 km, ale po co cała reszta?
OdpowiedzUsuńJa otarłem się o niedobór sodu i potasu. Miałem kłucie w mięśniach i było to niemile. Widać w mojej diecie tego brakuje. Albo ja ma na to większe niż inni zapotrzebowanie. Specyfik na stawy też wydaje się dobrym pociągnięciem. Polecany przez kilka osób, które miały stawowe problemy. Poza tym mam już prawie 40 lat. To też gra rolę. Jako 20 latek nie miałbym podejrzewam potrzeby brać choćby połowę. Cieszę się, że nie musisz po to sięgać Szymonie. Spora oszczędność. :)
UsuńSzymon aż mi ślinka pociekła ;)) Muszę koniecznie jakieś przepisy przestudiować, bo już mi wolno jeść co chcę ;)
Usuń