Dzisiaj przebiegłem pierwsze kilometry w nowych butach do biegania w terenie - Salomon Sense Mantra. Wrażenia jak na razie bardzo pozytywne.
System wiązania jest przemyślany i wygodny. Patent Salomona przewiduje zastosowanie jako sznurówki czegoś na kształt repsznura wspinaczkowego. Cienka i bardzo wytrzymała "żyłka" oraz system blokowania jej (wraz z kieszonką, w którą można schować wystający kawałek sznurówki i mechanizm blokujący), pozwala dobrze dopasować but do stopy.
Mały drop, czyli różnica poziomów między piętą a palcami. Mantry zbliżają się do butów naturalnych. Wartość tego parametru wynosi w ich przypadku 6 mm. Dla porównania, moje Nike treningowe mają drop równy 10 mm. Obawiałem się, że może być z tym różnie. Dziś widzę, że powinno być świetnie. Biegnąc w butach Salomona mam w końcu wrażenie, że nic mi nie przeszkadza w tym żeby lądować na śródstopiu. Na tę chwilę, zaliczam to do wielkich plusów.
Podeszwa terenowa też dobrze spełnia swoją rolę. Leciałem po terenie podmokłym, łące, lesie z mnóstwem opadłych liści oraz ubitej ścieżce leśnej. Ani przez chwilę nie miałem wrażenia, że but się ślizga czy ucieka na boki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz