Jeżeli chodzi o bieganie, to Kraków ma dla mnie znaczenie szczególne. Kilka miesięcy temu debiutowałem tam w maratonie. Poznałem wtedy znacznie lepiej samego siebie. Walczyłem z własnymi słabościami, upadałem i podnosiłem się mentalnie. Można śmiało powiedzieć, że stałem się tego dnia trochę innym człowiekiem.
![]() |
| Z Agnieszką i Pawłem tuż przed startem |
Wczoraj było podobnie. Ale stało się to na drodze znacznie przyjemniejszej. Nie musiałem przechodzić przez piekło 5-kilometrowej ściany, żeby poczuć dumę i wielką satysfakcję. Tym razem z sukcesu innych biegaczy...
Zadebiutowałem bowiem w roli "zająca" zwanego też "pejsem" lub z angielska "pacemakerem" (czyt. pejsmejkerem). Leciałem na czas 2:00:00. Złamanie 2 godzin w "połówce" jest celem wielu biegaczy. Zarówno debiutujących jak i średnio zaawansowanych. Dlatego też towarzyszyła nam spora grupa zawodników, którzy podjęli próbę zmierzenia się z tą magiczną granicą.
Piszę "nam", ponieważ w roli drugiego "zająca" wystąpił Daniel Bul. Nie znam Daniela zbyt dobrze, ale jestem przekonany, że to świetny biegacz i sympatyczny człowiek. Było mi bardzo miło "zającować" w towarzystwie tego chłopaka.
Trzymaliśmy równe tempo na poziomie 5:38 min/km. Udało nam się nie szarpać. Mieliśmy świadomość, że przyspieszanie i zwalnianie może bardzo źle wpłynąć na biegnących za nami zawodników. Udało się to znakomicie. Na metę na stadionie Wisły Kraków przy ulicy Reymonta, dobiegliśmy z czasem netto 1:59:30.
![]() |
| The pacemakers power! |
Chyba polubię ten "zawód". ;)
Niestety nie wszystko poszło tak, jak sobie tego życzyłem. Najbardziej żałuję, że przez wszelkie procedury związane z byciem "pejsem", nie miałem czasu na spotkanie z ludźmi z Drużyny Bartka. Na szczęście udało mi się choć uścisnąć dłoń większości z nich. Jednak na rozmowę w większości przypadków, nie było już czasu niestety. I tego mi w tym wszystkim najbardziej żal. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja na dłuższe spotkanie i rozmowy. Szczególnie, że w Bartkowej ekipie biegają sami świetni i ciekawi ludzie.
Wielu z nich pobiegło wczoraj wspaniałe zawody! Niektórzy złamali "życiówki" nawet o kilka minut! Jesteście wielcy! Serdecznie Wam gratuluję!
Galeria z zawodów
Na koniec międzyczasy z biegu "zajęcy" na 2:00:00:
Galeria z zawodów
Na koniec międzyczasy z biegu "zajęcy" na 2:00:00:



Przemek, bardzo Ci dziękuję za to równe tempo, nawet nie marzyłam o takim czasie, a dzięki Wam się udało! (http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=2&action=44&code=41496)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Agata
Cała przyjemność po mojej stronie. Serdecznie Ci gratuluję i pozdrawiam. Do zobaczenia na kolejnych biegowych imprezach. :)
UsuńDziękuję. Czas 1:58:40
OdpowiedzUsuńRewelka! Serdecznie gratuluję! Pozdrawiam. :)
Usuń