Uprawianie sportu, młodość, siła... To wszystko sprawia, że niektórym z nas wydaje się, że są niezniszczalni... może nawet nieśmiertelni.
Nic bardziej mylnego. Nawet wyczynowi sportowcy, badani regularnie przez najlepszych fachowców, nie wiedzą o swoim zdrowiu wszystkiego. Stąd tyle przypadków zasłabnięć podczas zawodów, a czasem nawet zgonów.
Niewielkim kosztem można uzbroić się w oręż, który w razie nieszczęścia (tfu, tfu, odpukać w niemalowane) może spotkać sportowca w czasie treningu lub zawodów.
Jest nim opaska ICEStripe. ICE nie ma w tym przypadku nic wspólnego z lodem. ;) Jest to skrót od "in case of emergency", znany ratownikom na całym świecie. To swoisty rodzaj nieśmiertelnika dla sportowca i nie tylko. Można z nią iść w góry, pływać, jeździć na rowerze. Jest wygodna a do tego, może mieć bardzo estetyczny wygląd. Aktualnie jest mnóstwo wzorów do wyboru, tak więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Na opasce można zawrzeć najważniejsze, z punktu widzenia potencjalnych ratowników, informacje o sobie. Grupę krwi, kontakt do bliskiej osoby, adres oraz informacje o chorobach (na przykład cukrzycy), które mogą być istotne w momencie podjęcia czynności ratunkowych.
Kilka tygodni temu uczestniczyłem w kursie pierwszej pomocy. Od tamtej pory, gdy lecę na dłuższy trening, zakładam plecak biegowy i pakuję do niego folię NRC, maseczkę do resuscytacji, rękawiczki jednorazowe. Może przesadzam, ale wszystko to waży niewiele, a może być tak, że uratuje komuś życie.
Oczywiście na rękę zakładam wtedy zawsze swoją ICEStripe. ;)
Wam też ją serdecznie polecam.
Więcej informacji znajdziecie na stronie icestripe.pl.
Przeczytajcie także wpis Chrisactive o ICEStripe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz