16 lutego 2015

W poszukiwaniu mocy

Nie będę się dziś rozpisywał jakie to zajebiste miałem w Beskidach treningi. Nie biegałem z "bananem" pod górę jak niektórzy blogerzy (na czas robienia "selfie" zapewne). Biegi były ciężkie, ale przyniosły mi mnóstwo satysfakcji. Wygrywanie z samym sobą to klucz w tym sporcie. Dlatego walczcie i nie poddawajcie się! Nigdy!

Na początek krótki filmik o dwóch obliczach Ochodzitej, które poznałem tej zimy.



 














W treningach z powyższego filmiku miałem do czynienia z takim profilem trasy.









A teraz kilka najlepszych kadrów z ferii w Koniakowie.

















Ale trzeba też było wyluzować się na stoku. :)


2 komentarze:

  1. "ihihihi" w filmiku - najlepsze :) świetna przygoda! Gratuluje

    OdpowiedzUsuń