![]() |
| W Bramie Floriańskiej |
Najbardziej istotnym doświadczeniem było prowadzenie grupy... w pojedynkę, przez większość dystansu. Niestety z pewnych powodów mój partner odpadł od stawki gdzieś na 7-8 kilometrze. Prowadzenie sporej ekipy spadło na moje barki. Zdecydowanie łatwiej biegnie się z kimś, kto kontroluje równolegle tempo, ale co było robić, pociągnąłem ten wózek sam. Szczęście w nieszczęściu, że leciało ze mną mnóstwo fajnych ludzi. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, poszuraliśmy trochę nogami i jakoś poszło.
Na ostatnim kilometrze było najprzyjemniej. Uścisnąłem mnóstwo dłoni, usłyszałem wiele miłych słów, wspaniałe uczucie. :)
Ostatecznie dobiegłem na metę z czasem netto 1:59:19. Celem było doprowadzenie zawodników na 1:59:00, więc wyszło niemal idealnie. Nie do końca jestem jednak zadowolony z "równości" tempa. Mogło być lepiej.
Galeria z zawodów
Galeria z zawodów
![]() |
| Międzyczasy z półmaratonu. |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz