Wracam z weekendu a tutaj czekają na mnie przytłaczające optymizmem wieści. Jeden wariat, niejaki Maciek Żmijewski, który z wielkim animuszem podłapał pomysł zorganizowania biegu ulicznego w Zabrzu, naoliwił i uruchomił maszynę organizacyjną. Nabrała ona takiego impetu w kilka dni o jakim nie śmiałem marzyć. Pod hasłem "Zabrzańska połówka" odpalił profil na facebook. Mianował mnie o zgrozo administratorem. :) Ani się nie obejrzałem a pojawili się chętni do pomocy w organizacji. Widać, że odzew jest spory. Chyba jest zapotrzebowanie na taką imprezę. Machina ruszyła i nie da się jej już zatrzymać. Można tylko dokładać do pieca aż zatrzyma się na ostatnim przystanku jakim będzie start półmaratonu w Zabrzu. :)
I tego się trzymajmy Przemku :)
OdpowiedzUsuńDo dzieła i bez piszczenia :)
I wyłącz tą weryfikację w komentach ;)