16 października 2013

Nie lubię biegać w deszczu

I nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Co innego pomykać w ledwo dostrzegalnej mżawce a z co innego walka z ulewnym deszczem. Tak właśnie dziś było w pierwszej części 10-kilometrowego treningu. Ciężko, mokro na plecach i w butach. Ślisko na zalegających wszędzie liściach. Co w tym fajnego? Trzeba być masochistą by to lubić. Wiem, że trzeba biegać w deszczu i biegać będę ale nie muszę od razu tego polecać innym i pałać do tego faktu miłością. Jedyne co wyszło z tego dobrego to przełamanie własnej niechęci i olśnienie, które zaowocowało następującym przesłaniem...


W sumie to nie do końca jedyne. Była jeszcze jedna zabawna sytuacja. W zasadzie nigdy moje bieganie nie zostało tak docenione jak dzisiaj. Obmyśliłem dziś trasę tak by kończyć podbiegiem na ulicy Tatarkiewicza. Więc gdy się tam znalazłem zacząłem dawać po garach bo to już finisz był. Jednak podbieg dość stromy więc wyglądało efektownie z boku. Pod drzewem opodal stało trzech młodych facetów. Skończyła mi się playlista w odtwarzaczu mp3 więc wyciągnąłem z uszu słuchawki i napieram. Minąłem wspomnianą trójkę i za plecami słyszę głos pełen podziwu "Orzez kur...a! Ale zapierd..la!". :)

8 komentarzy:

  1. No miło Ci połechtali Ego :))) Czasami mijani obywatele potrafią dodać skrzydeł, niestety przeważnie potrafią wkurzyć a jak do tego mają psa i go nie pilnują to już w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Mnie jakoś omijają nieprzyjemne sytuacje. Zwykle jest miło. ;)

      Usuń
    2. Najwidoczniej facetom nie dogadują....

      Usuń
    3. Możliwe. Trzeba się umówić na wspólny trening. To i Tobie przestaną dogadywać. ;)

      Usuń
  2. Wczoraj trening odpuściłam :( pogoda masakryczna, myślę, że gdybyśmy ubrali kurtki z kapturami to deszcz by tak nie przeszkadzał ;)
    A propos wspólnego treningu, to masz tam w planie bieg z prędkością 7 min/km ?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam. Mogę biec i 7 min /km raz w tygodniu jeśli towarzystwo zacne. :) Wczoraj popołudniu nie było tak źle. Rano było gorzej. Ale za to cera jaka. ;)

      Usuń