Cieszmy się i radujmy. Dziś z rana pomykałem sobie 13 km po rubieżach Zabrza. Słonko mi dogrzało, wiaterek potem ochłodził. Tak czy inaczej, jakby nie liczyć od 11 lipca 2013 roku mierząc, przebiegłem już ponad 500 km! Hurrrra! :) Mam nadzieję, że kolejne 500 nadejdzie szybciej i obędzie się bez kontuzji do tego czasu.

Gratulacje!! :) ja niedługo będę tysiaka świętować :) piwka nie wypiję ale może torcik sobie kupię :)
OdpowiedzUsuńOooo! Piękny jubileusz! Wypiję za Ciebie! Tylko się pochwal. ;)
UsuńMinęliśmy się dzisiaj na koperniku ;)
OdpowiedzUsuńTja. Coś dziwnie czułem, że ta zakapturzona osoba to możesz być Ty. No to teraz nie ma wyjścia. Trzeba się umówić i coś razem przedreptać wkoło Kopernika. :)
UsuńHehhhe pudło! nie miałam kaptura ;) minęliśmy się przy tym dmuchanym namiocie z boiskiem ;)
OdpowiedzUsuńO kurde. To mnie zaskoczyłaś. Ale Ty biegłaś? Musiałem się zamyśleć mocno. :(
Usuń