Rzuciłem sobie na początku miesiąca wyzwanie. I dotrzymałem. Brzmiało ono: "kilometraż w miesiącu nie mniejszy niż 170 km a każdy trening nie krótszy niż 12 km". W sumie przebiegłem 175 km z małą górką (albo dużą biorąc pod uwagę oszukujący mnie ciągle Runtastic). Najkrótszy trening miał 12,5 km. Były momenty zwątpienia ale jednak się udało. :) Zastanawiam się nad wyzwaniem na grudzień ale pierwszy tydzień będzie lekki bo 8 grudnia są zawody (IX Bieg Barbórkowy w Rybniku) a na dodatek muszę doleczyć nadwyrężoną łydkę. Tak więc grudzień będzie jaki będzie. Tym razem bez wyzwań w postaci kilometrów czy czasów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz