14 maja 2016

I Bieg Charytatywny św. Goara w Gliwicach

Kwintesencja "run for fun" :)
To był ciekawy dzień. Wielkimi krokami zbliża się kolejny start w górskim maratonie (Puchar Gór Świętokrzyskich), więc plany treningowe mam dość napięte. W ten weekend wypadało wybieganie w okolicach 25 km. 

Jednak... kilka tygodni temu zostałem zaproszony do wzięcia udziału w biegu charytatywnym w Gliwicach. Nie było mowy żebym odmówił gdy cel jest tak zacny. Chodziło o zbiórkę funduszy na budowę planu zabaw dla dzieciaków z Gliwickiego Centrum Edukacyjno-Rehabilitacyjnego. 

Postanowiłem więc pogodzić obie sprawy w sposób dość banalny. Pobiegłem na zawody z Zabrza. 7 km z domu na miejsce, troszkę po lesie, start na 10 km i powrót... w sumie jakieś 26 km. W sam raz. Tak też zrobiłem. Przed startem spotkałem starych znajomych - Olę i Mateusza. Pokonaliśmy ten dystans wspólnie. Było wesoło, luźno i sympatycznie. Kwintesencja hasła run for fun. Pogoda dopisała, organizatorzy stanęli na wysokości zadania, a w zawodach wzięła udział spora liczba biegaczy. Impreza okazała się sukcesem

Medal znalazł się tam, gdzie powinien :)
Miło jest choć troszkę pomóc innym, dołożyć małą cegiełkę do szlachetnego dzieła. Był to mój kolejny bieg w koszulce z napisem Walcz jak Mimi. To moje wsparcie dla Emilii Reichert (dziewczynka cierpi na Zespół Retta) i jej rodziców Małgosi i Piotrka. Pozdrawiam Was moi drodzy.

Galeria z zawodów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz