13 grudnia 2016

Ochraniacze Inov-8 Debrisgaiter (krótkie)

Przygotowania do sezony jesienno-zimowego rozpocząłem od poszukiwań ochraniaczy na buty. W planie miałem start w kolejnym "Piekle Czantorii", a w roku 2015 na trasie tego biegu zrozumiałem, że warto mieć taki sprzęt. Popytałem znajomych, poszperałem w sieci i wyszło mi, że... nie warto wydawać na nie zbyt dużych pieniędzy. Niezależnie od ceny, ludzie do każdego modelu zgłaszali większe lub mniejsze uwagi. A to przecierają cię gumy idące pod podeszwą, a to na mrozie robią się betonowe, tamten puszcza wodę, ten z kolei gniecie z przodu.

Na trasie "Piekła Czantorii"

Zdecydowałem się w końcu na stosunkowo tani i prosty model firmy Inov-8. Krótkie ochraniacze Debrisgaiter. Udało mi się kupić je w internetowym sklepie za niecałe 70 złotych. Przebiegłem w nich już trochę kilometrów (oczywiście w ciężkich warunkach) i uważam, że był to dobry wybór. Przetestowałem je w masakrycznym błocie na trasie Piekła Czantorii w listopadzie, kilka dni temu walczyły w mokrym i głębokim śniegu między Czantorią a Stożkiem Wielkim. Dały radę.

Jednym z atutów jest przemyślane mocowanie pod podeszwą

Stuptuty Inov-8 są bardzo wygodne. Przypominają grubą skarpetę, jednak nie puszczają łatwo wilgoci. Sporym atutem jest sposób mocowania pod podeszwą. Biegacze narzekają na patenty innych firm. Tutaj zastosowano podwójną elastyczną żyłkę. Sprawia bardzo solidne wrażenie. Na dodatek jest na tyle cienka, że bez problemu wchodzi pomiędzy elementy agresywnego bieżnika buta terenowego. Dzięki temu rozwiązaniu nie ma ryzyka przetarcia żyłki, gdyż nie trafia ona nigdy między podeszwę a na przykład kamienie górskiego szlaku. 

Podsumowując. Uważam, że stosunek jakości tego ochraniacza do jego ceny jest bardzo dobry. Myślę, że spokojnie wystarczy on na biegi w naszej strefie klimatycznej. Nawet przy kilku godzinach w mokrym śniegu powinien dobrze zabezpieczyć wasze buty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz