8 stycznia 2017

Mroźne powietrze kontra gorące serca

Gdy podjechałem na parking obok Kąpieliska Leśnego w Zabrzu była godzina 8:45. Termometr wskazywał -24 stopnie Celcjusza. Być może był to najmroźniejszy dzień tej zimy. Nie odstraszyło to jednak ponad 50-ciu pozytywnych wariatów, którzy odpowiedzieli na wołanie o pomoc. Pisałem Wam już o sympatycznej Wiktorii, która zmaga się z ciężką chorobą. Nadal walczymy o zebranie funduszy na zabieg, który pozwoli tej miłej i pełnej serdeczności dziewczynie na w miarę normalne funkcjonowanie. Jest na pewno tego warta. To z jej powodu rzuciliśmy sobie to mroźne wyzwanie.

Ekipa pozytywnych wariatów

Był to bieg towarzyski, bez pakietów startowych, pomiaru czasu etc. Polegał on na pokonaniu pętli (5 km), na której odbywają się zawody Leśne Run. Można było pobiec ją dowolną ilość razy. Ja miałem w planie 4 powtórzenia (20 km). Aura nie dawała jednak gwarancji sukcesu. Na szczęście znalazłem się w zacnej grupie dowcipnisiów i gawędziarzy, która co prawda topniała z każdą kolejną pętlą, ale na czwartym kółku nie zostałem sam. Towarzyszyli mi dzielnie Arek z Mateuszem. Było fajnie. :)

Z Arkiem i Mateuszem na czwartej pętli
Na mecie dostałem pamiątkowe medale od zmarzniętej Wiktorii. Był to zdecydowanie najmilszy moment tej imprezy. Pełna życia, serdeczności i ciepła młoda dziewczyna. Wiele byśmy dali za to, żeby los oszczędził jej cierpienia i dał jak najwięcej radości. Wierzę, że tak się stanie.

Jeśli ktoś zechciałby pomóc Wiktorii, prosimy o wpłaty na subkonto:

49 1050 1298 1000 0024 2458 4775
W temacie: Dla Wiktorii Gruszki
Fundacja Różyczka
Ul. Kościuszki 35
44-100 Gliwice 

Wielkie dzięki za wsparcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz