Tytuł może zdawać się dość tajemniczy jeżeli nikt nie zetknął się z tematem kontroli tempa i rytmu biegu. Dzięki Krzyśkowi Zaniewskiemu (Chrisactive) wiem już z czym mniej więcej to się "je" i dlaczego warto się sprawie przyjrzeć bliżej. Otóż "kadencja" w bieganiu to nic innego jak ilość kontaktów stóp z ziemią w czasie minuty biegu. Rytm. Według wielu znawców, ideałem jest 180 czyli jakieś 3 kroki na sekundę.
Właśnie dziś wyposażyłem mój staromodny odtwarzacz mp3 w nagranie metronomu odmierzającego taką właśnie częstotliwości i puściłem się w zabrzański park między ulicami Dubiela i Trocera. Ze względu na chłód poranka pierwsze 3 km pokonałem w 15 minut. Zrozumiałem jednak, że zdecydowanie przesadzam z tempem i skróciłem krok. I to był strzał w dziesiątkę. Co prawda drobiłem jak gejsza ale poczułem miły rytm i bieg nie męczył mnie zbytnio. Skończyło się na pokonaniu 12 km w 65 minut co dało tempo 5:30.
Wspomniany plik mp3 wyznaczający kadencję 180 możecie ściągnąć stąd.
Polecam próby i wyrobienie sobie własnego zdania na ten temat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz