![]() |
| Tyle zostało z mojej ulubionej alejki |
Od kilku tygodni w moim treningowym lesie przy ulicy Srebrnej w Zabrzu słychać warkot silników i drażniący odgłos motorowych pił. Z każdym dniem zmienia się otoczenie moich biegowych ścieżek. Las się przerzedza, potężne pnie zalegają w wielu miejscach.
Wiem, że taka jest kolej rzeczy. Drzewa dorosły do wycinki. W innych miejscach pojawiają się młodniki. Status quo zdaje się być zachowane, jednak mnie to nie pociesza.
Najbardziej żal mi alejki, która prowadziła na trening wprost z ulicy Srebrnej. Zapewniała spokój, miłą atmosferę. Teraz z lewej strony nic nie zostało. Tylko kilka pniaków, sterty gałęzi. Przygnębiający widok.
A najgorsze jest to, że w głębi lasu nadal słychać odgłos pił...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz